DOKĄD ZMIERZAMY

Robiąc codzienne zakupy, często zaczynamy od naszego ulubionego sklepu. Pewnego dnia pojawia się kartka z ogłoszeniem: „Likwidacja Sklepu”. Smutno jest po stracie kogoś bliskiego.

Ten rodzaj smutku towarzyszy nam przez całe życie.

Niestałość, zmienność. Utrata kogoś bliskiego.

Odkrywamy nieuchronność śmierci. Chcielibyśmy zatrzymać tych odchodzących, ochronić te zamykane sklepy. Nic z tego.

Dokąd zmierza ta zmienność świata?

Do jakiego „morza” wpływają te rzeki mijającego czasu, zdarzeń, ludzi?

Pan Bóg zaprasza, abyśmy spojrzeli na otaczający świat, abyśmy przypomnieli sobie historię miejsca, w którym żyjemy.

Odkrywamy, że wszystko zmierza ku … zmartwychwstaniu.

Każdej wiosny odradza się , wydawałoby się martwa przyroda.

W naszej historii, po stuleciach nieistnienia pod zaborami, odradza się Polska.

Pożegnania na dworach, po latach stają się powitaniami.

Twarze zmienione przez czas, ale ludzie ci sami.

Bracia męczennicy z dzisiejszego fragmentu z Księgi Machabejskiej oddają życie za wiarę w Boga. „Król świata jednak nas, którzy umieramy za Jego prawa, wskrzesi i ożywi do życia wiecznego” (2Mch 7,9).

Rodzi się wiara w zmartwychwstanie.

Jezus w Ewangelii przypomina nam, że Ten, w którego wierzymy, jest Bogiem żywych. On przywraca nam życie.

Nie tylko będzie to w naszym zmartwychwstaniu.

Tu i teraz powracamy do życia.

W każdej modlitwie w każdym sakramencie pokuty.

To „morze” do którego zmierza rzeka mego życia, nazywa się ZMARTWYCHWSTANIE.

Tam podążamy.   

 

 

„Dzień Pański”

Liturgia Słowa: 2 Mch 7,1-2.9-14; 2 Tes 2,16-3,5; Łk 20,27.34-38;

 


 
galeria_parafia_4.jpg