Bóg nie umie dawać mało.

Pierwszy cud Pana Jezusa znamy doskonale.

Ta Ewangelia czytana jest kilka razy w roku.

Zachwyca nas hojność, z jaką Jezus troszczy się, aby wesele nie skończyło się kompromitacją pary młodej, a w konsekwencji zupełną klapą.

Zwracamy uwagę na niezwykłą rolę Matki Bożej w całej tej scenie.

Ale czy zwróciliśmy uwagę, że takich fragmentów o Jezusowej hojności w Ewangelii jest jeszcze kilka?

Cud rozmnożenia chleba dla tysięcy wygłodniałych słuchaczy.

Po posiłku zostaje wiele koszów ułomków.

Po co ta rozrzutność?

Cudowny połów ryb taki, że aż łódź nabierała wody.

Śniadanie na brzegu jeziora po zmartwychwstaniu Jezusa i sieć ze 153 rybami. Dla ilu ludzi? Dla jedenastu uczniów.

Bóg nie umie dawać mało, chce dawać dużo.

Nie ma powodu by się krępować, ale bez zahamowania prosić o jeszcze , jeszcze i jeszcze.

O co proszę najczęściej?

O zdrowie? O zdany egzamin? O jedność i miłość w rodzinie?

O Boże błogosławieństwo.

To ostatnie brzmi nieco zagadkowo, bo co zazwyczaj mam na myśli?

Nie chcę powiedzieć, że to złe intencje. Nie.

Dobrze, że o to prosimy.

Ale to wszystko wciąż tak mało.

Świętość.

Ona jest spełnieniem wszystkich ludzkich marzeń.

O nią trzeba nam prosić i o nią się starać.

Powiedzmy sobie szczerze, rzadko myślimy o niebie.

A przecież to jest nasz cel!

 

 

/ „Dzień Pański”/

Liturgia Słowa:  Iz 62,1-5;   1Kor 12,4-11; J 2,1-11 /

 

 


 
galeria_parafia_10.jpg